Od dawna próbujesz siebie zrozumieć.
Czytasz. Rozmawiasz. Myślisz o sobie. Coraz lepiej rozumiesz, skąd biorą się Twoje reakcje. A jednak samo rozumienie nie przynosi takiej zmiany, jakiej szukasz.

Czytasz. Rozmawiasz. Myślisz o sobie. Coraz lepiej rozumiesz, skąd biorą się Twoje reakcje. A jednak samo rozumienie nie przynosi takiej zmiany, jakiej szukasz.
Pracujesz. Opiekujesz się innymi. Robisz, co należy. Większość osób powiedziałaby, że dobrze sobie radzisz. Ale tylko Ty wiesz, ile Cię to kosztuje.
Łatwiej Ci usłyszeć cudze potrzeby, niż własne. Czasem wycofujesz się, choć chcesz być blisko. Czasem zgadzasz się na więcej, niż naprawdę chcesz. Być może nie rozumiesz, dlaczego kolejna relacja znowu wiąże się z kosztem emocjonalnym.
Pojawiają się dolegliwości. Albo diagnoza, która wyjaśnia jedynie część tego, czego doświadczasz. Próbujesz się do tego przyzwyczaić. Przeczekać. Żyć dalej tak, jak dotychczas. Ale to staje się coraz mniej możliwe.

Jeśli odnajdujesz się w tych doświadczeniach, zapraszam Cię na konsultację.
Rozumienie jest ważne.
Ale rzadko wystarcza, żeby naprawdę zacząć żyć inaczej.
Wiele osób trafia do mnie po latach czytania, analizowania, czasami też po innych procesach terapeutycznych i rozwojowych.
I te osoby często wiedzą już bardzo dużo. Potrafią wiele podręcznikowo nazwać. Rozumieją, skąd biorą się ich reakcje.
A jednak ich życie wciąż wygląda podobnie.
Wiedza może przynieść ulgę. Ale sama w sobie nie zmienia sposobu, w jaki przeżywamy siebie, relacje i świat.
Dlatego w terapii nie zatrzymujemy się na rozumieniu. Pracujemy po to, żeby to, co zostało zrozumiane, mogło zostać naprawdę przeżyte, zasymilowane i dać początek nowemu.
Zamiast tego będziemy wspólnie przyglądać się temu, co dzieje się z Tobą.
Bo właśnie tam często ujawniają się sposoby, które kiedyś pomogły Ci przetrwać, a dziś utrudniają Ci życie.
Diagnoza jest ważna. Pomaga nazwać, ukierunkować. Czasem przynosi ulgę. Ale nie mówi wszystkiego o człowieku.
Dlatego w gabinecie nie interesuje mnie wyłącznie to, jakie masz objawy. Interesuje mnie, jak wygląda Twoje życie. Jak tworzysz relacje. Jak radzisz sobie z napięciem. Co próbujesz chronić. W czym i z czym od dawna jesteś sama/sam.
To właśnie tu zaczyna się praca.
Zmiana nie wydarza się dlatego, że ktoś coś Ci lepiej wyjaśni. Najczęściej zaczyna się wtedy, gdy po raz pierwszy możesz być z drugim człowiekiem bez dostosowywania się, pilnowania siebie, prób zgadywania, co przeżywa z Tobą druga osoba i jak w związku z tym masz się zachować. Dlatego relacja terapeutyczna nie jest dodatkiem do terapii. Jest jej nieodłączną częścią.
Można wiele wiedzieć o sobie. A jednocześnie nadal reagować tak samo. Dlatego nie zatrzymujemy się na rozmowie. Sprawdzamy, jak to, o czym mówisz, wydarza się właśnie teraz. W ciele. W emocjach. W kontakcie. Ze mną. Samodzielność i samoświadomość nie uleczy rany, która powstała w relacji.
Nie dostaniesz u mnie „narzędzi” przynoszących szybką ulgę, zestawów ćwiczeń, kart pracy, ponieważ moim głównym „narzędziem” terapeutycznym jest relacja. Jeśli więc czujesz, że ten pierwszy sposób byłby dla Ciebie lepszy – bardzo dobrze, sięgnij po niego. Wierzę, że trwała zmiana potrzebuje korektywnej relacji i czasu. I że każdy człowiek ma własne tempo zdrowienia.
Po to, żeby coraz częściej móc świadomie wybierać i brać za te wybory odpowiedzialność.
Nie musisz znać konkretów, czego właściwie chcesz od terapii. Przyjdź z tym, z czym dziś jesteś. Od tego zaczniemy. Podczas konsultacji (najczęściej 2-3 sesje) ustalimy cele terapii, sprawdzimy też, czy online jest dla Ciebie najlepszą formą pracy w danym momencie, czy ja jestem osobą, która może Ci w tym procesie towarzyszyć.
Po zawiązaniu kontraktu pracujemy raz w tygodniu. Każda sesja psychoterapii trwa 50 minut i kosztuje 230 zł.
Zmiana zwykle przychodzi stopniowo. Najpierw zaczynasz zauważać. Potem doświadczać. A z czasem żyć trochę inaczej.
Nie wszystko, co kiedyś pomogło Ci przetrwać,
pomaga Ci dziś żyć.